Masz kredyt hipoteczny? Obniż wydatki w domu!

Home/Kredyty hipoteczne/Masz kredyt hipoteczny? Obniż wydatki w domu!

Masz kredyt hipoteczny? Obniż wydatki w domu!

Kredyt hipoteczny pomaga zrealizować marzenia o własnym mieszkaniu. Po jakimś czasie może jednak stać się zmorą dla kredytobiorcy. Miesięczne raty sprawiają, że na wiele przyjemności nie można sobie pozwolić… W naszym artykule podpowiadamy, gdzie warto poszukać oszczędności.

Co można poprawić?

Pierwszą rzeczą, jaką warto zrobić, to analiza swoich rachunków. Podstawą jest sprawdzenie, za co dokładnie płacimy. Na rachunku mamy różne pozycje: opłatę przejściową, dystrybucyjną oraz za zużytą energię. O ile dwie pierwsze są sztywne (np. określony abonament za utrzymanie sieci energetycznej), to na ostatnią mamy spory wpływ.

Nie bez znaczenia jest również czas trwania umowy ze sprzedawcą prądu. Jeśli nigdy nie dokonywaliśmy zmian w tym zakresie, to najpewniej porozumienie o sprzedaż jest zawarte na czas nieokreślony. Z zasady warunki takiej umowy są gorsze niż w przypadku tych podpisanych na czas określony (najczęściej dwa lata). Działa tutaj niepisana zasada, że nie interesujesz się tematem, to tracisz. Dla urzędowych sprzedawców prądu tacy bierni klienci są żyłą złota.

Kolejną ważnym parametrem jest obowiązująca taryfa. Dla gospodarstw domowych dostępne są najczęściej dwie:

G11 – oferuje ona stałą cenę prądu niezależnie od pory dnia, w której dochodzi do zużycia;
G12 – taryfa dwustrefowa; w tym przypadku mamy do czynienia z dwiema stawkami za zużytą energię elektryczną: tańszą w godzinach między 13.00-15.00 i 22.00-6.00 oraz droższą w pozostałych godzinach. W wariancie G12w tańszy prąd jest również w weekendy.

Taryfa, jaką mamy, powinna wpływać na to, w jakim czasie zużywamy najwięcej prądu. Wybór G12 nie będzie miał sensu ekonomicznego, jeśli w nocy i wczesnym popołudniem nie będzie większego poboru energii elektrycznej. Można to uzyskać wstawiając pranie o tych godzinach, używać piekarnika i innych sprzętów. Chęci dokonania oszczędności wymagają w tym przypadku wypracowania odpowiednich nawyków.

Sprzedawca energii do wymiany

Warto zatem sprawdzić, czy innego sprzedawcy nie dostaniemy energii w niższej cenie. Aby to zweryfikować wystarczy skorzystać z np. porównywarki cen prądu: https://enerad.pl/porownywarka-kalkulator/. Podanie kodu pocztowego jest niezbędne – na terenie całego kraju jest wielu sprzedawców, nie każdy jednak oferuje swoje usługi w każdej miejscowości.

Kluczowe jest jeszcze zużycie energii. Działa tutaj reguła korzyści ze skali: im więcej energii pobieramy z sieci, tym korzystniejsze będzie obniżenie ceny za każdą kWh, czyli kilowatogodzinę. Dla przykładu: zmiana sprzedawcy w Łodzi przy zużyciu 150 kWh przyniesie oszczędności rzędu 13,2%, a przy zużyciu 400 kWh już 15,4%.

Wiele osób zniechęca do zmiany sprzedawcy energii myśl, że związane jest to z wieloma formalnościami. Takie pogłoski od razu chcielibyśmy zdementować! 😉 Wystarczy kilka podpisów i udzielenie pełnomocnictwa firmie, z którą chcemy podpisać umowę. Silna rywalizacja między sprzedawcami sprawia, że chętnie ułatwiają oni wszelkie procedury – klienci tylko na tym korzystają.

Jakie są oszczędności?

Oto zagadnienie, które jest w centrum naszego zainteresowania: ile realnie oszczędzimy? Jak już zostało napisane: wszystko zależy od zużycia energii i miejsca zamieszkania. Pozostając przy przykładzie Łodzi:

Przy zużyciu 150 kWh na miesiąc: rachunek przed zmianą 94,32 zł, a po zmianie będzie wynosił 81,90 zł. Miesięczne oszczędności wynoszą zatem 12,42, a w skali roku 149,04 zł.

Przy zużyciu 400 kWh na miesiąc: rachunek przed zmianą 236,14 zł, a po zmianie będzie wynosił 199,84. Miesięczne oszczędności wynoszą zatem 36,30 zł, a w skali roku 435,60 zł.

Niektórym może się to wydawać mało, ale zauważmy, że takie oszczędności uzyskujemy zaledwie po paru kliknięciach i wykonaniu telefonu do biura obsługi nowego sprzedawcy, a także podpisaniu nowej umowy przywiezionej przez kuriera. Teraz te pieniądze w zasadzie za nic dostaje nasz obecny sprzedawca prądu. Naprawdę podoba Wam się taki stan rzeczy?

2017-02-22T12:44:09+00:00 22 lutego 2017|